Świat Podróży Kolejowych

Obserwuj nas


Mapa odwiedzin


Statystyki od 25.04.2017 r.

Free counters!

O STRONIE


Ostatnia aktualizacja: 15.10.2018

Obecna wersja strony "Świat Podróży Kolejowych" to resztki ambitnego, naiwnego projektu, który rozpocząłem w drugiej połowie stycznia 2012 roku. Planowałem stworzyć kompendium wiedzy na temat podróżowania koleją po świecie, galerię zdjęć pociągów, opisy dworców kolejowych w Europie, opisy miast, nawiązać jakieś ciekawe współprace, połączyć pracę z pasją, rozwijać się i przygotowywać autorskie materiały na temat mało znanych miejsc; promować koleje wąskotorowe i tym podobne bzdury. Projekt okazał się totalną klapą pod względem finansowym, choć przez długi czas miał bardzo wysoką oglądalność i zbierał bardzo dobre recenzje.

W styczniu 2012 roku działało tylko kilka portali turystycznych i kilkanaście blogów podróżniczych. Od tamtego czasu nastąpił wysyp podobnych stron i blogów - są ich tysiące, ponadto na rynek polski weszły wielkie, drapieżne międzynarodowe firmy pośredniczące w sprzedaży biletów. Przekonałem się również, jak wygląda cały przemysł blogowo-turystyczny, jakie zasady panują w biznesie, showbiznesie oraz w mediach. Istne wariactwo i nie dziwię się, że wielu celebrytów ląduje w końcu w psychiatryku, albo popada w alkoholizm i narkomanię.

Pracę nad stroną zakończyłem we wrześniu 2017 roku. Od tamtego czasu otrzymywałem oferty kupna strony ze wszystkimi materiałami i profilem na Facebooku. Ceny oferowane przez wielkie koncerny i dużych graczy na rynku sprzedaży biletów kolejowych były jednak niewspółmierne do włożonej pracy. Mając do wyboru sprzedać stronę za ułamek wartości, skasować lub bawić się w to dalej w marcu 2018 roku postanowiłem reaktywować stronę w bardzo ograniczonym zakresie.

Ze względu na ekspansję międzynarodowych koncernów oraz rozbudowę stron potężnych graczy strona wkrótce zniknie z wyszukiwarek i nikt nie będzie o niej pamiętał. Niestety, to dotyczy wszystkich stron prowadzonych przez takich drobnych graczy jak ja - nie mają szans w konkurencji z potentatami, a jeśli chodzi o indywidualne blogi, to bez inwestycji, znajomości w mediach oraz zrzeszaniu się w grupy typu Polish Travel Blogs, nie ma szans.

Przez pracę przy stronie oraz podobnych projektach zrujnowałem sobie zdrowie i w wieku 35 lat prawie jestem kaleką. Jestem więc żywym zaprzeczeniem medialnej propagandy, że "chcieć, to móc".

ZAKRES INFORMACJI


Na stronie publikuję tylko ogólne informacje o kolejach w poszczególnych krajach i podaję odnośniki do rozkładów jazdy oraz interesujących ofert, dzięki czemu samodzielnie możecie zaplanować podróż. Skasowałem przewodniki po miastach, galerie zdjęć pociągów, mapy połączeń, opisy dworców i wszystko, czego nie byłem w stanie rozbudowywać. Z 2400 artykułów z poprzedniej wersji pozostało może 200.

Nie podaję cen biletów, rozkładów jazdy ani innych informacji, które musiałbym często aktualizować. Niestety, aktualizacje zajmują zbyt dużo czasu, aby wykonywać je na bieżąco . Szczegółowe informacje na temat poszczególnych połączeń znajdziecie na moim blogu "Kolej na Podróż".

Kiedy zaczynałem, chciałem publikować wszystkie możliwe informacje - o pociągach, rozkładzie jazdy, połączeniach, promocjach, zniżkach, cenach biletów, atrakcjach, tworzyć mapy i wiele, wiele innych. Ponadto każdemu udzielałem porad, licząc, że ktoś to doceni. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała moje oczekiwania.

Nie udzielam informacji turystycznej - nie mam na to czasu. Proszę, nie bombardujcie mnie pytaniami, na które mogą wam odpowiedzieć pracownicy kolei poszczególnych krajów. Nie wiem, jak wygląda aktualna sytuacja na wielu liniach - tworzę za darmo, więc nie mam pieniędzy na podróżowanie, a tym samym nie mam aktualnych informacji.

Nie porównujcie mnie do Marka Smitha z seat61.com . Gdybym zarabiał choć 25% z tego, co autor tamtej strony, naprawdę starałbym się dużo bardziej. Swoją drogą, seat61 również traci ruch z powodu ekspansji koncernów i pewnie za jakiś czas upadnie.

Jest to też jedna z bardzo nielicznych stron, która podaje źródła i poleca inne strony.

KONTAKT


Na stronie nie ma zakładki "Kontakt". Nie chcę korespondować, nie mam ochoty na poznawanie nowych ludzi ani na wspólne wycieczki.

WSPÓŁPRACA


Nie przewiduję współpracy z podmiotami zewnętrznymi. Dotychczasowe propozycje mogę określić słowami - kpina i brak poszanowania dla cudzej pracy. Na poważne projekty mam za mało fanów, jestem za mało popularny i nie wychwalam byle bzdur za pieniądze.

Nie interesują mnie współprace typu ty nas reklamujesz i nic z tego nie masz , a my zarabiamy kupę pieniędzy na pośrednictwie sprzedaży biletów (pozdrawiam Go Euro i Biuro Podróży "Wadi").

Dotychczasowe współprace

Nieudana współpraca z kolejami niemieckimi - ku przestrodze
Groźba procesu karnego + procesu cywilnego + ogromnego odszkodowania ze strony PKP Intercity

Jeśli chodzi o groźby procesu ze strony PKP Intercity - okazało się, że niemal wszyscy miłośnicy kolei wspierający tę firmę w groźbach przeciwko mnie i portalowi Infokolej jeżdżą na jakieś wycieczki sponsorowane dla lizusów lub w inny sposób współpracują z tą firmą. Żenujące, jak łatwo ludzie się szmacą.

Żeby nie było tak pesymistycznie, trafił się jeden solidny partner. Porządna gazeta zleciła mi napisanie artykułu o kolejach belgijskich. Płacili bardzo dobrze, ale trochę więcej musiałbym zapłacić za składkę na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne, więc napisałem im ten artykuł za darmo. Jeśli traficie na uczciwego partnera, można zarobić, lecz większość gazet i portali wykorzystuje młodych kusząc wpisem do portfolio i pracą za satysfakcję. Inaczej mówiąc ktoś im pisze za darmo artykuł, a oni zarabiają na reklamach. Najgorsze, że są tłumy chętnych.

UTRZYMANIE STRONY


Moim marzeniem było zarobić na składki ZUS i podróże, aby rozwijać tę stronę. Chciałem utrzymać stronę z reklam Google Adsense. Kiedy zaczynałem w styczniu 2012 roku, nie stać mnie było nawet na własną domenę, roczny budżet podróżniczy wynosił 100 zł, więc wyszło, jak wyszło. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło.

Wiele osób zarzuca mi, że nie tworzyłem tej strony bezinteresownie. Wszystko wygląda fajnie, kiedy jest się studentem, pobiera się stypendia, ma się zniżki albo Unia Europejska funduje bilety Interrail, można sobie pojeździć za darmo po Słowacji i wkrótce po Czechach, nie trzeba płacić składek na ubezpieczenie zdrowotne, a kwoty zarobione na umowach zlecenie wydają się olbrzymie i wystarczające do godnego życia. Tylko co potem? Z satysfakcji nie da się utrzymać, a trzeba inwestować w sprzęt, podróżować, prowadzić profile na portalach społecznościowych. A podróże, wbrew medialnej propagandzie, kosztują.

Blogerzy rozpieścili też czytelników - ludzie oczekują aktualnych rozkładów, aktualnych cen biletów, aktualnych map, zestawień, szczegółowych informacji na temat podróżowania z biletem FIP, psem, dziećmi, zniżek również dla emerytów, map połączeń, planów dworców, wszystkich ofert oraz porad indywidualnych na bardzo szczegółowe tematy. Wszystko aktualizowane na bieżąco. Nikt jednak nie patrzy na osobę po drugiej stronie, nie zastanowi się, ile czasu zajmuje aktualizacja takich informacji. A wierzcie mi, to nie jest bułka z masłem.

Z kolei inni zarzucają mi, że skoro nie zarabiam na stronie, to jestem nierobem i nieudacznikiem, najgorszą szmatą - powinienem harować, kopać rowy, robić wszystko tak, jak chce otoczenie. Nikogo nie interesuje, ile wysiłku włożyłem w jej stworzenie, ile czasu spędziłem nad artykułami. Liczą się tylko pieniądze. Nie zarabiasz, tak naprawdę jesteś nikim. Taka jest brutalna prawda.

Nie jestem odosobnionym przypadkiem - strony i blogi poświęcone kolei bezinteresownie i regularnie prowadzone przez pasjonatów padają niemal bez wyjątku, mogą się utrzymać jedynie strony aktualizowane raz na jakiś czas, których autor na co dzień zajmuje się czym innym.

Nie zamierzam korzystać z serwisów typu patronite, zbierać pieniędzy na platformach zbiórek publicznych (rozumiem zbiórki na lek lub operację - bez tego nie da się żyć), ani pisać projektów typu "Podróżuję i robię sobie selfie dla pokoju na świecie" (na takich głupotach można zbić fortunę).

Ogólnie oczekiwania społeczeństwa wobec redaktora wyglądają tak: redaktor/bloger powinien zawsze podawać aktualne informacje, na bieżąco aktualizować stronę, podróżować do każdego opisywanego kraju, odpowiadać wszystkim na wszystkie pytania i robić to wszystko na zasadzie wolontariatu (nawet nie, bo na wolontariacie organizator zapewnia zakwaterowanie, wyżywienie oraz daje kieszonkowe). To nierealne. Dla mnie wieloletnia praca przy projektach skończyła się problemami z kręgosłupem i wzrokiem, o tragicznej sprawności fizycznej nie mówiąc.

ROZWÓJ STRONY


Raz w miesiącu zaktualizuję jakiś artykuł. Jeśli porzucę projekt, ktoś go sobie przywłaszczy.

PRZYSZŁOŚĆ STRONY


Strona nie ma przyszłości. Jest to projekt bez perspektyw, który za jakiś czas padnie.

HEJTERZY


Pewnie was zaskoczę, ale strona ma bardzo mało tzw. hejterów (nienawidzę tego słowa). Strona jest zaciekle krytykowana głównie przez osoby na górze, w szczególności Michała Stilgera (rzecznik prasowy PKP), wspieranego przez szereg osób z różnych ministerstw i znanych dziennikarzy zajmujących się koleją, z naciskiem na podróże koleją. Ich jedyny zarzut to fakt, iż na stronie opisuję również koleje i oferty przewoźników z krajów, w których nie byłem. Co ciekawe, nie przeszkadza im to samo na innych portalach turystycznych, czy na stronie seat61.com. Cóż, osoby zarabiające 5-15 tysięcy złotych miesięcznie (+ premie, dodatki i nagrody), mające bezstresową pracę i bilety za darmo nie tylko na całą Europę (FIP + bilety dla instytucji rządowych lub dziennikarzy) mogą cwaniakować. Może gdybym zarabiał tyle, co Stilgery, Fiszery i inne gwiazdy środowiska miłośników kolei, myślałbym inaczej.

Poza tym mam dwóch hejterów Pawła P produkującego się na forach podróżniczych jako "Mezo23", znanego także pod orientalnym nazwiskiem. Jak się dowiedziałem, osobnik lubuje się w wysyłaniu anonimowych maili z wyzwiskami do różnych blogerów, więc to raczej przypadek dla psychiatry. Drugi mój hejter to jakiś psychofan PKP Intercity, który również powinien poszukać psychiatry.

Zastanawia mnie, po co ci wszyscy "hejterzy" od lat regularnie czytają tę stronę, czasami na innych forach powtarzając moje przemyślenia jako swoje, skoro jej tak nienawidzą?

WADY PROWADZENIA STRONY


Wiele osób myśli, że praca redaktora strony internetowej jest połączona z wysokim prestiżem, ogromnymi zarobkami, świetną współpracą ze znanymi firmami i byciem gwiazdą. Bzdura. To praca bardzo czasochłonna, która może być wykonywana jedynie za satysfakcję. Jakie są wady pracy jako redaktor strony internetowej:

- pracujesz za darmo, więc dla otoczenia jesteś nierobem i nieudacznikiem. Gdybym na przykład oszukiwał czytelników, polecał firmy pożyczkowe pożyczające pieniądze na RRSO 819%, kopiował cudze artykuły bez podania źródła i wychwalał miejsca oraz usługi za pieniądze, byłbym pracowity i zaradny. Pisząc rzetelnie jestem skazany na niepowodzenie, a przez to jestem nierobem i nieudacznikiem. Liczy się tylko to, ile zarabiasz. To wykańcza psychicznie.

- internauci oczekują, że na stronie będą zawsze aktualne informacje, dokładne rozkłady jazdy, gotowe plany podróży wraz z kosztorysem, wszystkie promocje i wszystkie szczegóły. Czy jednak któryś z tych internautów poleci później twoją stronę na swoim blogu lub popularnym forum? Zapomnij, przez ponad 6 lat takich mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Natomiast stron odpisujących bez podania źródła naliczyłbym setki. Wszystko działa w jedną stronę.

- codziennie widzicie młodych, zdrowych, uśmiechniętych podróżników zwiedzających świat - mówią "życie jest piękne", "wystarczy tylko chcieć", "podróże są dla każdego". A wy ciągle ponosicie porażki. I wiecie, że nigdy nie będziecie mogli spełnić swoich marzeń. Całe życie spędzicie przy komputerze za darmo.

Jeśli zamierzacie więc tworzyć własną stronę lub blog o podobnej tematyce, to mierzycie się z trudnym i wyczerpującym psychicznie zadaniem. Nie jest to tak piękne, jak się wydaje osobom z zewnątrz. Na tworzenie treści trzeba poświęcić naprawdę mnóstwo czasu.

Mało znany dziennikarz chwali się na profilu PKP Intercity, co dostał od kolei szwajcarskich. Miesięczne wakacje dla dwóch osób w zamian za parę artykułów - to dostanie każdy, kto może wygenerować odpowiednią liczbę lajków.