Świat Podróży Kolejowych

Obserwuj nas


Mapa odwiedzin


Statystyki od 25.04.2017 r.

Free counters!
Strona zakończyła działalność. Informacje w artykułach mogą być nieaktualne.

POPRAD



Poprad to miasto oblężone przez turystów w czasie ferii zimowych i wakacji oraz w weekendy. Popularny kurort, doskonała baza wypadowa oraz największe miasto historycznego regionu Spisz. Bardzo dobre miejsce dla miłośników aktywnego wypoczynku i spacerów po szlakach górskich, do których łatwo dotrzeć koleją wąskotorową. Natomiast Poprad rozczarowuje pod względem zabytków i urody miasta.

Większość turystów rozpoczyna swój pobyt na dworcu autobusowym lub kolejowym. Oba dworce położone są obok siebie, blisko centrum miasta. Dworzec autobusowy wygląda okropnie. Stary, ciemny budynek, w którym przesiaduje sporo podejrzanych osobników. Godne pochwały są jedynie sprzedawane tam zapiekane bagietki i ciasteczka fornetti. O wiele lepiej prezentuje się dworzec kolejowy Poprad Tatry. To bardzo duży dworzec, umownie podzielmy go na poziomy "-1", "0" i "1". Poziom "-1", to przejście prowadzące do parku, przez który przechodzi się do miasta. Szare, brzydkie, ponure. W przejściu działa oblężony przez klientów lombard i sklepik spożywczy, raczej niezbyt popularny. Poziom "0" wygląda dla odmiany bardzo ładnie. Jest tu kilka siedzeń, kasy, centrum obsługi klienta, przejście na peron "1". Po schodach wchodzi się na poziom "1". To duża, przeszklona hala, bardzo zaniedbana. Przechodzi się stąd na perony kolei wąskotorowej lub normalnotorowej. Perony kolei normalnotorowej zostały wyremontowane. Toalety znajdują się na poziomie "0". Są czyste, zadbane, lśnią nowością, można też skorzystać z prysznica. W kabinach nie ma papieru toaletowego; papier jak za dawnych lat wydziela babcia klozetowa.

Z dworca kolejowego do rynku idzie się około 10 minut. Po wyjściu z poziomu "-1" przechodzimy przez odnowiony niedawno park. Główna ścieżka jest zadaszona. Później kontynuujemy spacer brukowaną ulicą, aby po przejściu przez ruchliwą ulicę znaleźć się na deptaku. Skręt w lewo, dwie minuty i jesteśmy na rynku. Rynek, a właściwie plac św. Idziego prezentuje się przyzwoicie, pośrodku stoi kościół św. Idziego i renesansowa dzwonnica. Wzdłuż placu św. Idziego turyści przesiadują w stylowych cukierniach, lokalach gastronomicznych, a trochę dalej zaczynają się sklepy najróżniejszych marek. Według mnie to najważniejsze miejsce w Popradzie, jeżeli ktoś lubi zwiedzanie na piechotę. Poza placem św. Idziego Poprad nie sprawia dobrego wrażenia. Owszem, można wypocząć w miejscowym aquaparku, ale ceny zwalają z nóg, a w lecie są tu tłumy. Warto natomiast się przejść do oddalonej zaledwie 1 kilometr od centrum dzielnicy Spiska Sobota z trójkątnym rynkiem otoczonym domami mieszczańskimi. Turystów tam znacznie mniej, atmosfera zupełnie inna, a pociąg jedzie tam tylko minutę.

Poprad jest znacznie lepszy jako baza wypadowa. Możliwości zadowolą zarówno miłośników krótkich, jak i dłuższych wycieczek. Zaledwie pół godziny potrzebuje autobus, aby dotrzeć do pięknej wsi Levocza. Stamtąd możemy pojechać autobusem do Spiskiej Nowej Wsi i wrócić pociągiem do Popradu. Wyjdzie ładne kółeczko. Albo 25 minut pociągiem do Kieżmarku. Z Popradu w godzinę dostaniemy się pociągiem pospiesznym do Koszyc, ale kosztuje to nieco więcej. Odjeżdżają stąd też pociągi w stronę Rużomberku i Żyliny. Do tego Tatrzańska Kolej Wąskotorowa. Jest w czym wybierać.

Poprad - fragment placu św. Idziego